ul. Mokotowska 55, 00-542 Warszawa, tel/fax. + 48 22 629 48 47
e-mail: psf@feministki.org.pl
Konto Fundacji 83 1160 2202 0000 0000 9051 0980

PSF Centrum Kobiet


KOBIETY - GRUPY KOBIECE
Jeśli macie pomysł na warsztaty i grupę kobiet, do której adresujecie swoją propozycję -
ZAPRASZAMY DO WSPÓŁPRACY!
Prosimy o kontakt mailowy na adres, który znajduje się powyżej.

AKTUALNOŚCI


ROZMOWA W BIBLIOTECE FEMINISTYCZNEJ - KOMENTARZ

Oglądany: 529
Dodany: 401 Dzień 13 Godzin temu


Zarówno stan wiedzy jak przytaczane raporty i materiały z kongresu Kobiet  maja nutę dania odgrzewanego, są przede wszystkim opracowaniami z lat ubiegłych ( m.in. opracowanymi na podstawie materiałów wydanych wcześniej przez UNDP 2005-2007, a zatem odległych od czasu obecnego). Zatem tezy sformułowane podczas debaty  o braku monitoringu i systematycznych badań, projektowanych w odniesieniu do wcześniejszych badań społecznych ( tj. socjologicznych, psychologicznych i ekonomicznych)  wydają się jak najbardziej adekwatne dla istniejącego stanu rzeczy. Rzeczywiście brak spójnych programów przekrojowych badań prowadzonych z okresu na okres przez instytuty badawcze i niezależne badaczki, brak  monitoringu równego statusu, bogatego we wskaźniki i dane segregowane ze względu na płeć, zarzuconego przez rząd PiS-u i jego kobiece uosobienie Panią Kluzik-Rostkowską, wytworzyły pustynię intelektualną w obszarze badań społecznych nad kobietami i mężczyznami. Pojedyncze badania są realizowane ad hoc i nie są referencyjne dla pozostałych,  czy to ze względu na przyjętą metodologię czy obszar badawczy.
Kim jesteśmy ? Jakie jesteśmy naprawdę? Czego potrzebujemy?
Tego nie wiemy, wszak sondaż nie odpowie nam na  pytania co i dlaczego, może być raczej punktem wyjścia do badań, refleksji i dyskusji i nie wolno go traktować jak diagnozy bo jest tylko sondażem i jest tak samo diagnostyczny jak każdy inny sondaż przedwyborczy.  Jest punktem wyjścia. Rzeczywiste zachowania są inne.
Próba zbadania opinii kobiet o samych sobie i o swoim miejscu w społeczeństwie, potrzebie samoorganizacji (sondaż CBOS, 2009) jest niewątpliwie ważnym przedsięwzięciem, aczkolwiek jak wskazały uczestniczki dyskusji niewystarczającym bez zdefiniowania i uwspólnienia podstawowych pojęć i definicji. Czymże jest organizacja kobieca, organizacja działająca na rzecz kobiet?   Na ile wiążą się te pojęcia, jak to wskazano w dyskusji, z polityką socjalną tj. marginalizacją społeczną, problemami wykluczenia czy wreszcie problemami bezrobocia  i/ lub rodziny, co mocno podkreślają polityczki i politycy, a media uwypuklają.  Biznes w nie mniejszym stopniu deformuje te pojęcia wykorzystując fakt realizacji „projektów dla kobiet” jako wymiaru społecznej odpowiedzialności. Projekty są realizowane w celach biznesowych, a firmy te nie wskazują  jak same realizują politykę równości na rzecz swoich pracownic czy otoczenia – tu już społeczna odpowiedzialność biznesu kończy się, jako przykład można wskazać jedną z firm konsultingowych, która w dziale kariera, przedstawia siebie jako firmę równych szans ponieważ:.
"W tej działalności widzimy szanse nowych ścieżek rozwoju firmy oraz rozwoju gospodarczego, a także możliwości edukacyjne. Bacznie śledzimy problemy i oczekiwania społeczne, na które chcemy odpowiadać. Realizujemy politykę gender mainstreaming oraz realizujemy projekty z UE poruszające problematykę aktywizacji zawodowej kobiet, osób niepełnosprawnych oraz promocji elastycznych form zatrudnienia.”
Zasady gender mainstreaming wymieniona firma nie wpisuje do swojej misji lecz do opisu strategii biznesowej – zatrudnienia, czyli tej taktyki , która odziera kobiety z lepszych perspektyw na starość. Forum Odpowiedzialnego Biznesu nagrodziło tę firmę. I tak kolejne osoby mogą mieć wrażenie, że ”realizacja projektu dla kobiet” to już polityka kobieca.
Równość i polityki kobiece są utylitarne,  po konsumpcji zostaną zutylizowane – chyba , że je poddamy „recyklingowi idei”, nie zmieniając ”idei równości” na rzecz „ idei zmiany”.
 Idea jest jedna, jej wykorzystanie wszak różne. Czy kobiety maja tę świadomość  utylitarnego wykorzystania idei  równości i statusu? Jaka jest powszechna świadomość? Co zebrane odpowiedzi w sondażu CBOS , 2009 odzwierciedlają ?  
Wyniki odzwierciedlają tak poziom jak i  klimat społecznej i politycznej dyskusji wokół równości i polityki kobiecej sprowadzonej do celu biznesowego lub do problemu  ekonomicznego i socjalnego. Problemu – a więc kwestii wstydliwej - w oderwaniu od kontekstu praw człowieka – kwestii uniwersalnej, stanowiącej o demokracji, i jej warunków koniecznych, czyli poszanowania praw jednostki.
W tym chaosie pojęciowym i  szumie medialnym funkcjonują współczesne Polki, które nie chcą mieć poczucia bycia „gorszymi” tj. dyskryminowanymi, ”problemowymi” - jednoznacznie wpisywanymi w jedną kategorię z niepełnosprawnymi lub, nie daj bóg,  z osobami o innej orientacji.
Współczesne Polki chcą być „normalne” i korzystać z praw i możliwości przy czym  nie postrzegają swoich obecnych możliwości rozwoju jako rezultatu wysiłków i działań ruchu kobiecego (w całej tego ruchu różnorodności) , lecz jako status quo.   Już inaczej wygląda świadomość kobiet dotycząca spraw ekonomicznych, od wynagrodzeń począwszy (eden z namacalnych, mierzalnych na poziomie jednostki dowodów nierówności), a  na potencjale nabywczym kończąc.  (na podstawie raportów nt. wynagrodzeń i badań marketingowych – 2008-2009). Ekonomiczna świadomość, rozbudzana także przez przedstawicielki neo-liberalnych organizacji jest szersza niż świadomość polityczna Polek.
Jeżeli kobiety odrzucają zorganizowaną  formę współ-bycia, współ-istnienia to skąd ta imponująca obecność na Kongresie Kobiet ? Dlaczego zaistniała taka ogromna potrzeba spotkania innych Kobiet podczas Kongresu? Skąd ten aplauz dla przedstawicielek „nowego polskiego feminizmu” z roczników lat 70-tych i późniejszych?
Ta obecność to deklaracja przynależności do grupy kobiet  spełnionych, popularnych i tych , które odniosły sukces bądź to gospodarczy bądź polityczny. To  z mojej perspektywy chęć przeciwstawienia się obrazowi „tej gorszej”, „ofiary” tak aktywnie propagowanemu przez media biało-czarne, a poszukiwanie swojego obrazu „tej pięknej” „odnoszącej sukcesy” na drugim krańcu elity medialnej w lakierowanych okładkach . Brak w tym powszechnym komunikacie miejsca dla kobiety zwykłej i rozumnej, o czym pisała Irena Krzywicka – i ani jedna linijka jej felietonów nie straciła,  niestety,  na aktualności.
Skąd te zawirowania i zawłaszczania pojęć, wprowadzanie pojęć ogólnych i nie zdefiniowanych, zamaskowanych „ nakazami Unii”?
Jedną z przyczyn jest niewątpliwie dość nieudolne wprowadzanie pojęć i polityk europejskich przez polską administrację, wynikające często z niechlujnego i niekompetentnego tłumaczenia istotnych dokumentów i zapisów polityk  na  język polski.  Język polityczny operujący uproszczeniami pogarsza tę sytuację. Doświadczenie polityczne polskich kobiet, często nieobecnych w gremiach partii politycznych, bezpiecznie lokujących się na pragmatycznych, zrozumiałych nizinach samorządowych, jest mocno ograniczone, po drugiej stronie nie mamy równie kompetentnych partnerów. Wzajemne relacje sprowadzają się do kwestii ekonomicznych , nacechowane są silnymi relacjami konkurencji  i wzorcami kultury męskiej. Na relacje społeczne i istotne problemy nie ma miejsca w tej przestrzeni publicznej, a ważne  znikają w „nowo-mowie”, odhaczone przez urzędników w raporcie ewaluacyjnym – odbyło się,  60 osób obecnych w tym 10% kobiet. W takim kontekście należy też rozważać wypowiedź Pani Grabowskiej – z perspektywy statystyka, a nie badaczki społecznej - kobiety statystycznie stanowią błąd odchylenia w polityce  5 %.
Analizy sondażu  są dość pobieżne, niewątpliwie ze względu na pośpiech przedkongresowy, nie zwalnia nas to jednak od analizowania nie tylko większości  statystycznej, ale i pochylenia się nad pozostałymi wartościami statystycznymi - badawczego pochylenia, z użyciem najbardziej wyrafinowanych technik badań jakościowych – bo nie tylko jest kwestia „braku doświadczenia politycznego”, ale i jakości tego doświadczenia dla tych kobiet, które nie są już obecne w polityce i tych, które nie chcą do niej wejść. Pytanie dlaczego będzie nam towarzyszyć także i przy kolejnych powierzchownych sondażach.
                                Beata Grudzińska






Dodano: 30 Lip 2009 przez Jolanta Plakwicz



Content Management Powered by CuteNews




napisz do nas
web stats stat24
powrót na górę